Wbrew obiegowym opiniom wcale nie wynika to z nieumiejętności biednego kursanta czy też krzywej przegrody nosowej, z czym też się spotkałam. Próżno też obarczać winą wiek, maskę, automat czy ilość chloru w wodzie basenowej. Więc KTO jest winny?
 
Nasza głowa! 
 
Tak, to on jest tym potworkiem, który z ogromną satysfakcją sprawia, że na myśl o zalaniu maski nurkowej wodą chcemy rzucić nasz nowy pachnący sprzęt w kąt i zająć się graniem w szachy. "Co tam wakacje w Egipcie, piękno podwodnego świata... wolę te rybki zobaczyć na kanale National Geographic niż zalewać maskę wodą! bo przecież umrę…” 
 
problemy z maska
Prawda jest taka, że problem nie leży w masce, tylko w naszej głowie. Człowiek jest zwierzęciem lądowym i do lądowych warunków jest przystosowany. Od urodzenia do oddychania używamy nosa, nie ust. Usta służą do mówienia, jedzenia. To nos jest narządem, który oczyszcza, ogrzewa i nawilża gaz, który wdychamy. Od małego byliśmy uczeni, żeby zamykać buzie i oddychać nosem, bo tak trzeba, bo tak jest zdrowo. I wszystko ok, ale… nagle zaczynając swoją przygodę z nurkowaniem, instruktor każe nam oddychać ustami a nie nosem!! I bądź tu mądry… Nie dość, że jest to dla nas zupełnie nienaturalny odruch, to bardzo ciężko nagle nauczyć się wyłączać nos z procesu oddychania. Jaki jest tego efekt? Na pierwszych zajęciach podstawowego kursu nurkowania, przynajmniej połowa uczestników szkolenia zasysa pół szklanki wody… nosem! Po prostu ciężko nam na zawołanie, zapomniec o tym, czego mama uczyła od dziecka i cały czas mamy odruch "zaciągania" nosem. 
 
Żeby tego było mało… Jako, że jesteśmy istotami lądowymi, do obcowania w warunkach powietrznych, a nie wodnych, jesteśmy, a raczej nasz mózg jest przyzwyczajony. Gdy tylko znajdziemy się 5 cm pod powierzchnią wody nasza głowa wpada w panikę. Jest w totalnie obcym dla siebie środowisku. Krzyczy do nas „uciekaj! nie przeżyjesz tu!” 
 
To się nazywa instynktem przetrwania. I bądźmy mu wdzięczni za opieke nad nami, ale niech nam da spokój, gdy uczymy się nurkować! :) Nasz mózg wysyła sygnał „uciekaj, to nie jest bezpieczne środowisko” do czasu, gdy zrozumie i oswoi się z myślą, że jakoś daje się w tych warunkach oddychać, bo przecież mamy sprzęt nurkowy. 
 
Odruch oddychania nosem, nieumiejętność wyłączenia nosa z procesu oddychania, stres związany z przebywaniem w nienaturalnym dla nas środowisku - to wszystko powoduje, że ta woda w masce cały czas jest i nie da się jej pozbyć! a co gorsze, gdy już uda nam się tej wody pozbyć, to najczęściej dzieje się to poprzez wciągnięcie jej nosem do płuc… a przecież nie o to chodziło. 
 
problemy z maska
Jak sobie z tym wszystkim poradzić? 
 
Przede wszystkim, nie rzucać nowego podręcznika do kursu podstawowego w kąt! To, że maska z Tobą wygrywa na pierwszych, drugich zajęciach basenowych, to są granice normy. Problemy z oczyszczaniem maski z wody to wręcz podręcznikowy przykład trudności, jakie mogą mieć kursanci szkolenia podstawowego. To normalne - nie odbiegasz od normy! 
 
Po drugie, uwierz w to, że jeśli włożysz w to odrobinę pracy, to już na kolejnych zajęciach maska nie będzie sprawiała Ci już tyle problemów, przestanie być taka straszna. 
 
Po trzecie, zrozum, że trudności związane z zalewaniem maski, oczyszczaniem jej z wody albo (o Boże!) zdjęciem maski pod wodą siedzą w Twojej głowie! To kwestia, tylko i wyłącznie, psychiki. Jeśli uda Ci się przekonać swój instynkt przeżycia, że pod wodą możesz oddychać, że jest Ci tam komfortowo i wcale nie zamierzasz tam umrzeć (choćby to była niebotyczna głębokość basenowa - całe 1,8m), to w niedługim czasie będziesz w stanie pływać bez maski pod wodą! Obiecuję! 
 
Po czwarte, musisz trochę czasu poświęcić na ćwiczenia w domu. Może ciężko w to uwierzyć, ale także w tym „maskowym” przypadku praktyka czyni mistrza. Niezależnie, ile już lat, chodząc po tym świecie, oddychasz nosem, jesteś w stanie nauczyć się wyłączać nos z procesu oddychania i włączać go jedynie do oczyszczenia, wtedy już ukochanej, maski z wody :) 
 
problemy z maska
Jakiś czas temu, stworzyłam mój autorski program Warsztatów Maskowych, na które zgłaszają się osoby sterroryzowane przez swój instynkt przetrwania mówiący im, że zginą gdy w masce znajdzie się choć odrobina wody. Co więcej, na takie warsztaty przychodzą nierzadko osoby, które boją się zanurzyć twarz w wodzie! Wierzcie lub nie, ale po poświęceniu około 10-15 minut dziennie przez tydzień na ćwiczenia „na sucho” ci sami nurkowie pływają pod wodą bez maski! Alleluja! Ich świat nabiera zupełnie innych barw a nurkowanie staje się przyjemne i relaksujące.
 
Jaki z tego morał? 
 
To nie problem z maską! To problem z naszą głową, który każdy może przezwyciężyć i cieszyć się nurkowaniem… nawet bez maski ;)

Centrum Nurkowe Divemania

Jagny 16 A 
 
02-406 Warszawa 
 
tel.: +48691444481 

czynne: poniedziałek - piątek 12:00-19:00

NIP: 951-229-63-91

Email: sklep@divemania.pl
www: www.divemania.pl

Zapisz sie do naszego newslettera

informacje o wyjazdach i kursach